środa, 18 maja 2016

Dżemowe Przemyślenia

Wracam po naprawdę ciężkim dniu w szkole. Środa- brzmi całkiem nie źle, ale potrafi być uciążliwą połową tygodnia. W szczególności, gdy kończy się lekcje o 15:20. Poza tym wstałam dzisiaj o 6:00 i nie jestem w pełni wyspana. Właściwie nękały mnie pomysły na jakiś ciekawy temat. Niestety nic nie znalazłam. Za parę godzin, minut lub sekund odbędzie się zebranie. Jestem ciekawa czy tylko ja się tego boję. Moja mama mawia, że jeśli nie będę się uczyć, nie zdobędę żadnego wykształcenia, ani nie dostanie się na wymarzone studia. Tak naprawdę nie mam zielonego pojęcia, kim mogłabym chcieć zostać. To prawda, że interesuję się sztuką. Uwielbiam rysować, byłabym zadowolona, gdybym posiadała taką paletę na obrazy. Od dziecka kochałam to, i chciałam być w tym najlepsza. Zależy mi na tym, żeby mieć talent tak wielki, jak to tylko możliwe. Niestety nie wiem czy kierunek plastyczny to odpowiedni wybór. Przecież nic nie osiągnę. Znajomi, których mijam na ulicy mawiają, że powinnam iść na informatykę, bo dobrze płacą. Nie zależy mi na dużych pieniądzach, wolałabym być zwyczajnym człowiekiem, po prostu docenioną osobą. Od kiedy pamiętam, moim życiem kieruje muzyka. Zwyczajnie biorę słuchawki i robię to. Przy śniadaniu, przed szkołą, w szkole też. Po obiedzie i zawsze, kiedy mam okazję. Oczywiście słucham różnych piosenek, przede wszystkim to co wpadnie mi w ucho. Nie są to żadne lata 80', 70', 90' (Nie licząc moich idoli).
Muzyka łączy, a nie dzieli i nie powinniśmy oceniać ludzi po tym czego słuchają. Mawiają, że charakter kształtuje muzyka, także sporty. Moja przyjaciółka słucha Behemoth'a, a mimo to jest naprawdę pełna uczuć i całkowicie spokojna. Jeśli chodzi o sporty, to trudno mi powiedzieć, co mnie interesuje. Nigdy nie byłam dobra w żadnym. Większość rówieśników wyśmiewało mnie za to, że nic nie potrafię. Do tej pory nie wiedzą chyba, że zdaje sobie z tego sprawę. 
Kocham jeść! Wydaje  mi się, że jestem coraz  grubsza, ale podobno to nie prawda.
Jestem miłośnikiem słodyczy, lecz nie mogę przesadzać. W oddzielnym poście pisałam o mojej diecie warzywkowej. Jest pyszna. Myślałam nad tym, czy nie wstawić w kolejnym poście moich rysunków. Ocenicie czy się nadają na cokolwiek. Ja osobiście uważam,, że mogłoby być lepiej. 
***
Prosiłabym was, żebyście mi pisali pomysły na kolejne posty, bo szczerze mówiąc, kończą mi się zapasy świerzości.
Bardzo chciałabym pozdrowić Ole Wójcik i Oliwie Kraczla, że były w stanie wymyślić parę nurtujących wszystkich tematów.
Wiecie tak to jest, jak brak tematu do pisania i się zdjęcia wstawia. Myślę, że na tym zakończę moje przemyślenia. Jeśli spodobał wam się taki post całkiem prywatny  to byłabym wdzięczna, jeśli skomentujecie. Komentarze bardzo motywują do działania i widać dokładnie czy piszę dla siebie czy dla innych, czy ktoś to w ogóle czyta. Jeśli czytasz, to możesz mnie dodać do listy swoich blogów. Postaram się nie zawieźć. Na tyle promów wystarczy, a teraz naprawdę kończę i życzę wam miłego wieczoru i kolorowych snów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz